🍬 Czy lukrecja jest bezpieczna w ciąży?

Lukrecja – słodki, korzenny przysmak, często spotykany w herbatkach ziołowych lub jako cukierki – wydaje się być naturalna. Niestety, w ciąży lepiej powiedzieć jej „nie”. To nie teoria – to zalecenia oparte na badaniach naukowych.


 Główny winowajca: glycyrrhizin (kwas glicyryzynowy)

To substancja aktywna содержащ się w korzeniu lukrecji. Jej działanie to:

  • podnosi ciśnienie krwi
  • zatrzymuje wodę w organizmie
  • zmniejsza poziom potasu (hipokaliemia) ([Verywell Health][1])

U kobiet w ciąży te skutki mogą skutkować nadciśnieniem ciążowym, obrzękami, a nawet poronieniem lub przedwczesnym porodzie ([NCCIH][2], [MomJunction][3], [babyland][4]).

👶 Co mówią badania?

Fińskie badania (Räikkönen i in.) wykazały, że spożycie ≥250 g lukrecji tygodniowo (ok. 500 mg glycyrrhizinu) wiązało się u dzieci z:

  spadkiem IQ o \~7 punktów

  większym ryzykiem ADHD

  wcześniejszym dojrzewaniem dziewczynek ([helsinki.fi][5], [Live Science][6])

Inne badanie (American Journal of Epidemiology) potwierdziło, że duże ilości lukrecji w ciąży mogą skutkować wcześniejszym porodem (<38 tyg) ([NCCIH][2], [Riley Children's Health][7]).


Czy odrobina lukrecji jest OK?

NCCIH (USA) i norweskie instytucje ostrzegają przed dużym spożyciem — 250 g lukrecji tygodniowo to już dużo. Natomiast:

  • niewielkie ilości (np. ciasteczko z lukrecją czy odrobina w herbatce) raczej nie stanowią zagrożenia ([helsinki.fi][5], [ScienceDaily][8], [Parents][9])


  • Deglycyrrhizinowana lukrecja (DGL)– czyli ta bez glycyrrhizinu – może być bezpieczna, ale…w ciąży dostęp do takich produktów bywa ograniczonyi  warto skonsultować to z lekarzem ([vkm.no][10])


🌿 Rekomendacja dla przyszłych mam

1. Unikaj czarnej lukrecji i produktów zawierających korzeń Glycyrrhiza glabra.

2. Jeśli chcesz korzystać z suszonych ziół lub herbat – wybieraj bez lukrecji.

3. DGL może być opcją, ale dopiero po konsultacji z położną lub dietetykiem.



Przypisy, źródła 

[1]: https://www.verywellhealth.com/dgl-for-acid-reflux-8716649?utm_source=chatgpt.com "DGL for Acid Reflux: How Useful Are Supplements for Symptom Relief?"

[2]: https://www.nccih.nih.gov/health/licorice-root?utm_source=chatgpt.com "Licorice Root: Usefulness and Safety | NCCIH"

[3]: https://www.momjunction.com/articles/is-licorice-root-safe-for-consumption-during-pregnancy_00334731/?utm_source=chatgpt.com "Licorice Root During Pregnancy: Key Risks And Side Effects"

[4]: https://babyland.life/pregnancy-and-birth-process/pregnancy/is-licorice-root-safe-during-pregnancy/?utm_source=chatgpt.com "Is Licorice Root Safe During Pregnancy - babyland.life"

[5]: https://www.helsinki.fi/en/news/healthier-world/new-study-confirms-pregnant-women-should-avoid-liquorice?utm_source=chatgpt.com "A new study confirms: pregnant women should avoid liquorice"

[6]: https://www.livescience.com/57771-pregnant-women-should-avoid-licorice.html?utm_source=chatgpt.com "Here's Why Pregnant Women Should Avoid Eating Licorice"

[7]: https://www.rileychildrens.org/connections/new-study-suggests-women-should-avoid-eating-licorice-during-pregnancy?utm_source=chatgpt.com "Study suggests women should avoid eating licorice during pregnancy"

[8]: https://www.sciencedaily.com/releases/2017/02/170203101542.htm?utm_source=chatgpt.com "Pregnant women should avoid liquorice - ScienceDaily"

[9]: https://www.parents.com/pregnancy/my-body/is-it-safe/black-licorice-not-safe-during-pregnancy/?utm_source=chatgpt.com "Why You Might Want to Avoid Black Licorice Candy If You're Pregnant"

[10]: https://vkm.no/english/riskassessments/allpublications/glycyrrhizeacidinliquoricepossiblehealtheffectsforfetusesandchildren.4.53b03efd15ecf6f80a3d305d.html?utm_source=chatgpt.com "Glycyrrhize acid in liquorice - possible health effects for fetuses and ..."


Warzywnik na parapecie — co zasiać w sierpniu?

Lato powoli zbliża się ku końcowi, ale to wcale nie znaczy, że musimy żegnać się z domową zielenią! Sierpień to wciąż doskonały moment, by założyć mały warzywnik na parapecie. Wystarczy kilka doniczek, trochę ziemi i nasion, a świeże listki pojawią się szybciej, niż myślisz.


 

Jeśli tęsknisz za smakiem młodej rukoli czy aromatycznego koperku, teraz jest idealna chwila, by je wysiać – nawet jeśli nie masz ogrodu, a tylko kuchenne okno z odrobiną słońca 🌞

🪴 Co można zasiać w sierpniu w doniczkach?

👉 1. Rukola

  • Wschodzi bardzo szybko, często już po 3–5 dniach.

  • Lubi wilgoć i półcień.

  • Idealna do kanapek, sałatek i na pizzę.

  • Można ją zbierać liść po liściu – rośnie dalej!

👉 2. Roszponka

  • Niezwykle delikatna i łagodna w smaku.

  • Najlepiej czuje się w chłodniejszych temperaturach – więc sierpień to dobry start.

  • Można ją uprawiać także jesienią na balkonie.

  • Zbiór możliwy już po 6 tygodniach.

👉 3. Koperek

  • Aromatyczny i uniwersalny – do zup, ziemniaków, twarożku.

  • Najlepiej wysiewać go gęsto i regularnie przycinać.

  • Nie lubi przesuszonej ziemi, warto go codziennie podlewać.

  • Można też suszyć na zimę.

👉 4. Pietruszka naciowa

  • Nieco wolniej rośnie, ale świetnie znosi warunki domowe.

  • Bogata w witaminę C i żelazo.

  • Jej listki można zbierać przez wiele tygodni.

  • Idealna do zup i dań jednogarnkowych.

     

🌿 Jak zadbać o rośliny na parapecie?

  • Światło – najlepiej jasne miejsce, ale bez palącego słońca w południe.

  • Podlewanie – regularne, ale niezbyt obfite (ziemia wilgotna, nie mokra).

  • Ziemia – lekka, przepuszczalna, możesz dodać odrobinę kompostu.

  • Nawożenie – w małych dawkach, najlepiej naturalne (np. biohumus).

  • Zbiory – liście zbieraj od zewnętrznej strony, by roślinka dalej rosła

🧺 Warzywnik to coś więcej niż zielenina

Domowy zielnik to mała codzienna radość – wystarczy wyjść do kuchni, by ściąć świeżą natkę czy kilka liści rukoli na śniadanie. To również doskonały sposób, by jeść zdrowiej, bardziej sezonowo i… z dumą ze swoich własnych zbiorów 💚

I nawet jeśli dopiero zaczynasz, nie zniechęcaj się! Sierpień to świetny miesiąc na mały start z doniczkami – a jesień będzie pełna smaku i zapachu świeżej zieleniny.

Jak przetwarzać warzywa i owoce na zimę?


Sierpień i wrzesień to miesiące, kiedy przyroda hojnie obdarza nas tym, co najlepsze – słodkimi owocami, aromatycznymi warzywami, ziołami i kolorami, które cieszą oczy i smakują najlepiej właśnie teraz. I choć nic nie zastąpi świeżych pomidorów czy malin prosto z krzaka, istnieje sposób, by zatrzymać ich smak na dłużej – domowe przetwory 🌿


 

Zobacz, jak w prosty i bezpieczny sposób przetwarzać warzywa i owoce na zimę – bez zbędnych konserwantów, sztucznych dodatków czy stresu.

 

🥒 Dlaczego warto robić przetwory?

✔ Unikasz marnowania żywności – wykorzystujesz nadmiar warzyw i owoców
✔ Wiesz, co jesz – bez zbędnych składników i ukrytego cukru
✔ Oszczędzasz – słoik ogórków własnej roboty kosztuje grosze
✔ Sezonowe smaki nawet zimą – cieszysz się latem w środku stycznia
✔ To zdrowy nawyk – naturalna konserwacja bez chemii

 

🧺 Co można przetwarzać na zimę?

  • Warzywa: pomidory (passata, przecier, ketchup domowy), ogórki (kiszone, konserwowe), cukinia (leczo, musy), buraki (gotowane, tarte, marynowane), papryka (w zalewie, grillowana), fasolka szparagowa, cebula, marchewka

  • Owoce: śliwki, jabłka, gruszki, morele, brzoskwinie, maliny, jagody, aronia, porzeczki

  • Zioła: bazylia, mięta, oregano – suszone lub zamrożone

     

🥫 Sposoby przetwarzania

  1. Pasteryzacja

    • Najpopularniejsza metoda. Przetwory (dżemy, kompoty, sosy) umieszczasz w słoikach, zakręcasz i gotujesz ok. 15–30 min w garnku z wodą.

    • Wskazówka: słoiki i nakrętki zawsze wyparz przed użyciem!

  2. Mrożenie

    • Świetne dla ziół, warzyw na zupy, owoców do koktajli.

    • Możesz mrozić fasolkę szparagową, maliny, natkę pietruszki, paprykę pokrojoną w kostkę.

    • Wskazówka: mroź w porcjach – łatwiej wykorzystać.

  3. Suszenie

    • Działa idealnie przy jabłkach, śliwkach, gruszkach i ziołach.

    • Użyj suszarki, piekarnika lub powieś na bawełnianym sznurku.

  4. Kiszenie i fermentacja

    • Ogórki, kapusta, buraki – kiszonki to naturalne probiotyki.

    • Nie pasteryzuj – przechowuj w chłodnym miejscu, np. piwnicy lub lodówce.

  5. Octy, nalewki, syropy

    • Świetne do wykorzystania np. malin, aronii, kwiatów czarnego bzu czy mięty.

    • Idealne do herbat zimą lub jako naturalne wsparcie odporności.

       

📝 Przydatne porady

  • Zawsze sprawdzaj, czy słoiki się dobrze zamknęły – wklęsła nakrętka to znak sukcesu.

  • Do dżemów używaj minimalnej ilości cukru – możesz dodać pektynę jabłkową.

  • Staraj się nie rozgotowywać warzyw i owoców – im mniej obróbki, tym więcej wartości.

  • Pamiętaj o opisaniu słoików – co, kiedy i bez paniki zimą 😉


Pomysły na przetwory

  • Leczo z cukinii i papryki

  • Konfitura z malin z miodem

  • Kompot z gruszek i goździków

  • Suszone jabłka z cynamonem

  • Sos pomidorowy z bazylią

  • Kiszone buraki na zakwas

     

🌿 Domowe przetwory to więcej niż jedzenie

To sposób na celebrowanie sezonu, bliskość natury i rytmu pór roku. To trochę magii w słoiku – bo nic tak nie rozgrzewa zimą, jak smak lata zamknięty kilka miesięcy wcześniej.

Nie musisz być mistrzem kuchni ani mieć spiżarni jak z PRL-u. Wystarczy chęć, kilka słoików i garść inspiracji. Spróbuj – Twoje zdrowie Ci za to podziękuje!

Warzywa i owoce sezonowe w sierpniu – zdrowie prosto z natury

Sierpień to kulminacja lata – ciepłe dni, długie wieczory i… prawdziwa obfitość świeżych warzyw i owoców. Jeśli chcesz jeść zdrowo, smacznie i lokalnie, teraz jest idealny moment, by sięgać po to, co sezonowe. Co więcej – to właśnie teraz Twoje ciało naturalnie domaga się lekkości, nawodnienia i witamin, które… same dojrzewają na polach i drzewach 🌞

 


🥕 Warzywa sezonowe w sierpniu

W sierpniu warzywniak staje się prawdziwym ogrodem zdrowia. Na targach i w skrzynkach rolników królują:

  • Pomidory – bogactwo likopenu, idealne na surowo i do sosów 🍅

  • Cukinia i kabaczek – lekkostrawne, niskokaloryczne, idealne na patelnię i do zapiekanek

  • Ogórki – świetne do wody, mizerii czy kiszenia

  • Fasolka szparagowa – białko roślinne i błonnik w jednym

  • Kalafiory, brokuły, kapusta – sezon na gotowanie i surówki

  • Papryka – pełna witaminy C, chrupiąca i soczysta

  • Buraki – idealne do pieczenia, kiszenia i na chłodnik

  • Sałaty, rukola, roszponka – idealne na lekkie kolacje

  • Marchew, pietruszka, seler – nadal świeże i słodkie

     

🍓 Owoce sezonowe w sierpniu

To miesiąc owocowej obfitości – i to tej najbardziej kolorowej. Co warto jeść?

  • Maliny, borówki, jeżyny – bogactwo antyoksydantów i błonnika

  • Morele, brzoskwinie, nektarynki – naturalnie słodkie, idealne na przekąskę

  • Śliwki – wspomagają trawienie i są idealne do deserów

  • Jabłka i gruszki – pojawiają się wczesne odmiany, doskonałe do pieczenia i na kompot

  • Winogrona – słodkie i soczyste (choć z umiarem)

  • Arbuz i melon – chłodzące, nawadniające, idealne na upały

  • Porzeczki i agrest – ostatnie chwile, by się nimi cieszyć!


💡 Dlaczego warto jeść sezonowo?

✔ Lepszy smak – są świeże, dojrzewające w naturalnym rytmie
✔ Więcej wartości odżywczych – nie leżakowały miesiącami
✔ Lepsza cena – tańsze niż importowane warzywa i owoce
✔ Mniejsze ślad węglowy – wspierasz lokalne rolnictwo
✔ Naturalne dopasowanie do potrzeb organizmu latem – warzywa chłodzą, owoce nawadniają

 

🥗 Jak wprowadzić sezonowość na talerz?

  • Rób tygodniowe listy zakupów na bazie sezonowych produktów

  • Planuj obiady z użyciem jednego głównego warzywa (np. cukinia – tydzień z plackami, zapiekanką i leczo)

  • Zamrażaj nadmiar owoców i warzyw – sierpniowe maliny i fasolka zimą to skarb!

  • Pij domowe kompoty bez cukru i jedz więcej sałatek

  • Sięgaj po naturalne, proste jedzenie – bez przetworzonych dodatków

     

🌻 Podsumowanie

Sierpień to czas, gdy natura karmi nas tym, co najlepsze. Wykorzystaj ten miesiąc, by nasycić się kolorem, smakiem i zdrowiem – prosto z pola, krzaka i drzewa. Jedz sezonowo – to najprostszy sposób na zdrowe odżywianie, który nie wymaga diet, tylko… radości z prostych rzeczy 🌿🍇

Dlaczego latem łatwiej chudniemy? O tym, jak lato sprzyja zdrowym nawykom

Zauważyłaś, że latem waga potrafi spaść… nawet jeśli nie liczysz kalorii co do grama? To nie magia – to natura, która dyskretnie pomaga nam dbać o sylwetkę. Sprawdź, z czego to wynika i jak wykorzystać ten czas na wprowadzenie zdrowszych nawyków na stałe.



☀️ 1. Ciepło i długie dni = więcej spontanicznego ruchu

Latem mamy więcej energii. Długie, jasne dni zachęcają do wyjścia z domu:

🚶 Spacer po pracy zamiast kanapy i serialu

🚴 Rower zamiast samochodu

🏊‍♀️ Kąpiele w jeziorze, basenie

⛰️ Weekendowe wycieczki, wędrówki, biwaki


Nie musimy zmuszać się do aktywności – ruch po prostu „dzieje się sam”, bo aż szkoda siedzieć w czterech ścianach, kiedy na dworze słońce! Nawet drobne aktywności robią różnicę i spalają kalorie.


🍉 2. W upały jemy lżej i… mniej

Wysokie temperatury zmniejszają apetyt – to naturalny mechanizm organizmu. Zamiast gorących, tłustych obiadów, częściej wybieramy lekkie, orzeźwiające dania:

✅ Chłodniki i sałatki

✅ Jogurty z owocami

✅ Grillowane warzywa

✅ Smoothie i koktajle


Organizm sam sygnalizuje: daj mi wodę, daj mi coś lekkiego! Zamiast objadać się, wolimy pić. A to prosty sposób na ograniczenie zbędnych kalorii.


🍓 3. Bogactwo sezonowych warzyw i owoców

Lato to raj dla smakoszy warzyw i owoców – świeże, soczyste, pełne witamin i błonnika. Warzywa i owoce sezonowe są nie tylko tańsze, ale też najsmaczniejsze właśnie teraz.

Najlepsi sprzymierzeńcy szczupłej sylwetki? Owoce jagodowe! Maliny, truskawki, borówki czy jagody mają bardzo mało kalorii, za to mnóstwo błonnika i wody – sycą, a jednocześnie dbają o dobrą pracę jelit. Nawet jeśli zjemy ich sporo, to i tak wliczamy to w „zdrowy bilans”.

💧 4. Woda i nawodnienie – klucz w upały

W ciepłe dni pijemy więcej, co pomaga ograniczyć podjadanie. Czasem to, co uznajemy za głód, to po prostu… pragnienie. Dlatego latem:

💧 Zawsze miej pod ręką butelkę wody

🌿 Dodaj świeżą miętę, cytrynę, plasterki ogórka

🍹 Sięgaj po naturalne lemoniady, chłodne herbaty ziołowe


Dobrym wsparciem są też napoje bogate w elektrolity – zwłaszcza w upalne dni, gdy łatwiej się pocimy. Mleko? Też świetnie nawadnia! Wiele osób o tym zapomina, a szklanka zimnego mleka to nie tylko białko i wapń, ale też porządna dawka płynów.

### 🌿 5. Urlopy sprzyjają odpoczynkowi i resetowi

Latem zwalniamy tempo. Urlop, wyjazd, weekend poza miastem – wszystko to redukuje stres, a mniej stresu oznacza niższy poziom kortyzolu (hormonu, który sprzyja gromadzeniu tkanki tłuszczowej). Wakacyjny odpoczynek to nie tylko relaks – to prawdziwy prezent dla metabolizmu.


📝 Wniosek? Lato działa na Twoją korzyść – wykorzystaj to!

Jeśli chcesz schudnąć lub po prostu jeść zdrowiej – lato to najlepszy moment. Wykorzystaj naturalne warunki:

🌿 Jedz sezonowo i kolorowo

🚶 Ruszaj się spontanicznie

💧 Pij więcej wody

😌 Odpoczywaj i ciesz się chwilą


Twoje ciało Ci za to podziękuje – nie tylko niższą wagą, ale też lepszym samopoczuciem.


🌞 Korzystaj z lata – zadbaj o siebie bez spiny!

Histamina – cichy winowajca złego samopoczucia?

Zdarzyło Ci się kiedyś zjeść coś zupełnie "normalnego", a potem mieć nagły ból głowy, wysypkę, zatkany nos, uczucie zmęczenia albo… zupełny brak snu w nocy? Jeśli tak, możliwe, że to nie był przypadek. Coraz częściej mówi się o nietolerancji histaminy – i choć brzmi to jak kolejna "modna" diagnoza, to w rzeczywistości dotyczy wielu osób, które przez długi czas nie wiedzą, co im właściwie dolega.


 

🔍 Co to właściwie jest histamina?

Histamina to organiczna substancja, którą nasz organizm produkuje samodzielnie – głównie jako element układu odpornościowego. Odpowiada m.in. za reakcje alergiczne, regulację snu, apetytu, ciśnienia krwi czy pracy układu pokarmowego.

Problem zaczyna się wtedy, gdy histaminy w organizmie jest zbyt dużo – albo nie potrafimy jej dobrze rozłożyć.

Nietolerancja histaminy – czyli o co chodzi?

Niektórzy z nas mają niedobór enzymu DAO (diaminooksydazy), który odpowiada za rozkład histaminy w jelitach. Gdy tego enzymu brakuje lub działa słabiej – histamina się kumuluje i wywołuje różne objawy, które często trudno połączyć z jedzeniem.

Typowe objawy nietolerancji histaminy:

  • Bóle głowy i migreny

  • Wysypki skórne, pokrzywki

  • Problemy żołądkowo-jelitowe (wzdęcia, biegunki, nudności)

  • Zatkany nos lub katar po jedzeniu

  • Przyspieszone bicie serca

  • Bezsenność, częste wybudzanie się w nocy

  • Wahania nastroju, niepokój, „mgła mózgowa”

Często osoby z nietolerancją histaminy czują się lepiej po lekach przeciwhistaminowych… albo po eliminacji pewnych produktów z diety.

 

Gdzie ukrywa się histamina?

Histamina naturalnie występuje w wielu produktach – szczególnie tych długo dojrzewających, fermentowanych lub przetworzonych.

Produkty bogate w histaminę:

  • Sery pleśniowe, parmezan, żółty ser

  • Wędliny, kabanosy, kiełbasy

  • Kiszonki (ogórki, kapusta, kimchi)

  • Alkohol, szczególnie czerwone wino

  • Pomidory, bakłażan, szpinak

  • Awokado, truskawki, banany

  • Owoce morza, ryby z puszki, ryby wędzone

  • Czekolada, kakao, niektóre orzechy 

  • Drożdże, produkty drożdżowe 


    🥜 Orzechy a histamina – co warto wiedzieć:

  • Niektóre orzechy (np. orzechy włoskie, nerkowce, ziemne) mogą zawierać histaminę lub być histaminolibera torami – czyli substancjami, które pobudzają organizm do uwalniania własnej histaminy, nawet jeśli same nie mają jej dużo.

  • Orzechy mogą też być źródłem amin biogennych, które działają podobnie do histaminy i nasilają objawy nietolerancji.

  • U osób z nadwrażliwością mogą wywołać takie objawy jak: bóle głowy, swędzenie, wysypka, duszność, uczucie "wewnętrznego niepokoju" po zjedzeniu nawet niewielkiej ilości.

     

Bezpieczniejsze opcje przy nietolerancji histaminy (w zależności od indywidualnej tolerancji):

  • Migdały (blanszowane) – często lepiej tolerowane niż inne orzechy

  • Pestki dyni i słonecznika – alternatywa o niskiej zawartości histaminy

  • Masło migdałowe lub tahini (z sezamu) – jeśli dobrze tolerowane

     

Co można jeść, gdy podejrzewasz nietolerancję histaminy?

Dieta ubogohistaminowa opiera się na świeżych, nisko przetworzonych produktach – najlepiej spożywanych tuż po przygotowaniu.
Bezpieczne są np.:
– świeże mięso i ryby (nie wędzone, nie z puszki),
– świeże warzywa (z wyjątkiem tych wysokohistaminowych),
– ryż, ziemniaki, kasza jaglana,
– mleka roślinne, jogurt kokosowy,
– niektóre owoce (jabłka, gruszki, borówki).

A co z bezsennością?

Histamina to nie tylko sprawa jelit czy wysypki. Ma również wpływ na sen i rytm dobowy, bo działa jako jeden z neuroprzekaźników w mózgu.
Jeśli wieczorem jesz coś bogatego w histaminę (np. ser, czerwone wino, pomidory), a potem nie możesz zasnąć, budzisz się o 3:00 rano i nie możesz już spać – to może być sygnał.

✨ Podsumowanie

Nietolerancja histaminy to temat, o którym wciąż mówi się za mało. A jednak dotyczy coraz większej liczby osób – i nie zawsze wiąże się z alergią w klasycznym tego słowa znaczeniu. Jeśli czujesz, że Twoje ciało "dziwnie" reaguje na jedzenie, nie śpisz dobrze i często masz objawy, których nikt nie potrafi wytłumaczyć – warto przyjrzeć się tematowi histaminy.

👉 Ważne: Nietolerancja histaminy jest bardzo indywidualna – to, co szkodzi jednej osobie, może być dobrze tolerowane przez inną. Najlepszą metodą jest prowadzenie dziennika żywieniowego i obserwowanie reakcji organizmu.  

To nie Twoja wina. To może być biochemia.
A świadomość to pierwszy krok do ulgi 💚

🌱 Roszponka na parapecie – delikatna zielenina, którą pokochasz

Niepozorna, ale wyjątkowo wartościowa. Roszponka, znana też jako sałata polna, to prawdziwy skarb wśród zielonych liści – delikatna w smaku, pełna witamin i... idealna do uprawy nawet w domowych warunkach. Tak, możesz ją mieć u siebie na parapecie! 💚


 

Dlaczego warto jeść roszponkę?

Roszponka to nie tylko baza do sałatki. To źródło:

Kwasu foliowego – tak ważnego w ciąży
Witaminy C i A – wspierających odporność i zdrową skórę
Żelaza i potasu – istotnych dla układu krwiotwórczego i pracy serca
Błonnika – pomocnego w trawieniu

Działa łagodząco na układ pokarmowy i świetnie wpisuje się w dietę lekkostrawną. To zielenina, którą można jeść codziennie – i to o każdej porze roku.


Uprawa roszponki w domu – prościej niż myślisz!

🌞 Stanowisko: jasne, ale niekoniecznie bardzo nasłonecznione. Roszponka dobrze rośnie nawet w półcieniu – to dobra wiadomość dla parapetów z mniej intensywnym światłem.

🌱 Podłoże: lekkie, żyzne, wilgotne – najlepiej ziemia do warzyw liściastych lub ogólnego przeznaczenia.

💧 Podlewanie: regularne, ale bez przesady – ziemia powinna być lekko wilgotna, nie mokra. Zadbaj o drenaż, by korzenie nie gniły.

🌡️ Temperatura: lubi chłodniejsze warunki – najlepiej rośnie w temperaturze 10–20°C, więc doskonale sprawdzi się także wczesną wiosną lub jesienią.

🪴 Wysiew: bezpośrednio do doniczki – możesz siać w rządkach lub "na dziko". Wschodzi szybko – pierwsze listki zbierzesz już po 3–4 tygodniach.


Jak zbierać roszponkę?

Zbieraj liście stopniowo, ścinając zewnętrzne rozety, kiedy mają ok. 10 cm. Dzięki temu roślina będzie dalej rosnąć i wypuszczać nowe listki.


Do czego wykorzystać roszponkę?

• Świeże sałatki z oliwą i cytryną 🥗
• Dodatek do kanapek, wrapów i tostów
• Zupa krem z zielonych warzyw
• Zielone smoothie (np. z gruszką i cytryną)
• Pod duszone warzywa lub jaja sadzone – zamiast szpinaku


Podsumowanie

Roszponka to roślina idealna na start przygody z domową uprawą. Nie wymaga wiele, a daje mnóstwo korzyści – zarówno smakowych, jak i zdrowotnych. Jeśli marzy Ci się zielenina z własnej doniczki – zacznij właśnie od niej!

Masz ochotę na więcej domowej zieleni? Zajrzyj do poprzednich wpisów o mięcie, bazylii i oregano! 🌿

Kawa w ciąży – dlaczego lepiej powiedzieć jej „nie”?

Jeśli jesteś w ciąży i zastanawiasz się, czy możesz wypić poranną kawę – to pytanie zadaje sobie mnóstwo przyszłych mam.
Jako dietetyk, wiem, że ta odpowiedź może nie być łatwa… ale czasem warto spojrzeć na swoje rytuały z troską, nie tylko przyjemnością.


 Coraz więcej badań pokazuje, że nawet niewielka ilość kofeiny może wpływać na rozwój dziecka. Dlatego wiele ekspertów sugeruje jedno:
👉 Najbezpieczniejszą dawką kofeiny w ciąży jest... brak kofeiny.

 

❗ Dlaczego kofeina może być ryzykowna?

Kofeina przenika przez łożysko i trafia bezpośrednio do krwiobiegu dziecka. A ponieważ organizm rozwijającego się maluszka nie potrafi jej jeszcze neutralizować – jej działanie może być zbyt intensywne.

Badania wskazują na możliwy związek między spożywaniem kofeiny a:

  • niższą wagą urodzeniową

  • zaburzeniami wzrostu płodu

  • zwiększonym ryzykiem poronienia

  • negatywnym wpływem na układ nerwowy dziecka

I choć dawki w badaniach nie zawsze były duże, nie ma obecnie jednoznacznych danych, które potwierdzałyby istnienie „bezpiecznego poziomu kofeiny” w ciąży.

 

☕ „Ale ja piję tylko jedną kawę dziennie…”

Wiem – dla wielu z nas kawa to rytuał, moment dla siebie, coś co pomaga przetrwać poranne mdłości albo senność. Ale w ciąży warto zadać sobie pytanie:
Czy ta chwila przyjemności jest warta potencjalnego ryzyka?

Każda kobieta ma inny próg wrażliwości, ale kofeina może:

  • nasilać zgagę

  • podnosić ciśnienie

  • utrudniać sen

  • zwiększać niepokój i kołatanie serca

Warto też pamiętać, że kofeinę znajdziemy nie tylko w kawie, ale też w:

  • herbacie (zwłaszcza czarnej i zielonej)

  • kakao i czekoladzie

  • napojach typu cola czy energetykach

     


Oficjalne zalecenia (np. WHO, EFSA, ACOG):

Bezpieczna ilość kofeiny dla kobiety w ciąży to do 200–300 mg dziennie, czyli:

  • około 1 filiżanka parzonej kawy (ok. 200 ml)
  • lub 2 małe kawy z ekspresu
  • lub 1 kawa + trochę czekolady lub herbata

Jednak tą dawkę łatwo przekroczyć. 

 

🌿 Co zamiast kawy? – bezpieczne i smaczne alternatywy

Nie musisz rezygnować z samego rytuału – wystarczy zmienić zawartość kubka! 💛

  • Kawa zbożowa – np. Inka, orkiszowa, żytnia

  • Cykoria – naturalna, lekko gorzka, świetna z napojem roślinnym

  • Herbatki ziołowe (po konsultacji z lekarzem): melisa, rooibos

  • Ciepła woda z cytryną i imbirem

  • Smoothie z owoców i warzyw – dają energię bez kofeiny

     


👩‍⚕️ Moje podejście jako dietetyk

Nie jestem tu po to, by Cię straszyć – tylko wspierać. Jeśli jesteś w ciąży, zasługujesz na pełne informacje i świadome wybory.
A jeśli tylko możesz, zrób sobie (i dziecku) przysługę – odstaw kawę na te kilka miesięcy. Twój organizm da radę bez niej – a organizm się przystosuje po pewnym czasie. 

 

💛 Podsumowanie: Kawa w ciąży – lepiej odpuścić

  • Nie ma w 100% bezpiecznej dawki kofeiny w ciąży

  • Nawet mała ilość może wpływać na rozwój dziecka

  • Istnieje wiele pysznych i bezpiecznych alternatyw

  • Świadome wybory to wyraz miłości do siebie i maluszka 💚

Nie chodzi o idealną ciążę. Chodzi o to, by dbać o siebie i twojego maluszka pod sercem – najlepiej jak potrafisz.

Jak radzić sobie w upały? Dietetyczne sposoby na orzeźwienie i nawodnienie


Lato potrafi być piękne… ale gdy słupek rtęci szaleje, łatwo zapomnieć, jak ważne jest mądre nawadnianie i wybór właściwych produktów. Wysokie temperatury mocno obciążają organizm, a odwodnienie to nie tylko pragnienie — to również zmęczenie, bóle głowy czy problemy z krążeniem. Dlatego dziś mam dla Ciebie kilka prostych, ale skutecznych wskazówek, co pić i jeść w upały, by czuć się dobrze.



Mleko — nieoczywisty sprzymierzeniec w upały

Mało kto o tym pamięta, ale mleko jest świetnym napojem na upalne dni! Dlaczego? Bo nie tylko nawadnia, ale i dostarcza elektrolitów oraz białka, co wspiera regenerację organizmu. Schłodzone, delikatne mleko lub maślanka sprawdzą się lepiej niż słodkie, gazowane napoje. Jeśli źle tolerujesz mleko — spróbuj kefiru lub jogurtu pitnego.



💧 Woda z miętą — klasyka, która naprawdę działa

Nic tak nie orzeźwia jak szklanka zimnej wody z listkami świeżej mięty. Mięta działa chłodząco, wspomaga trawienie i daje cudowne uczucie świeżości. (Więcej o mięta w tym wpisie)Możesz dodać do niej plasterki pomarańczy, które wzbogacą smak, dostarczą witaminy C i lekkiej, naturalnej słodyczy — dzięki temu łatwiej będzie pić więcej wody w ciągu dnia.



⚡ Nie zapomnij o elektrolitach

W czasie upałów organizm traci nie tylko wodę, ale i cenne minerały — sód, potas, magnez. Dlatego sama woda czasem nie wystarczy. Warto sięgnąć po:

✔ naturalne napoje izotoniczne,

✔ wodę kokosową,

✔ domowy napój: woda + szczypta soli + odrobina miodu + sok z cytryny.


Takie napoje pomagają utrzymać równowagę elektrolitową, dzięki czemu zmęczenie i zawroty głowy nie będą Cię nękać.



🥗 Jedz lekko i kolorowo

Latem postaw na lekkie, świeże posiłki. Dużo warzyw i owoców (arbuz, ogórek, pomidor, truskawki) to naturalne źródło wody i witamin. Unikaj ciężkich, tłustych dań — zamiast tego wybieraj sałatki, chłodniki, lekkie kanapki.



 🌿 Podsumowanie

Upał nie musi oznaczać zmęczenia i senności. Pij więcej wody (z miętą i cytrusami!), sięgnij po mleko czy kefir, pamiętaj o elektrolitach i wybieraj lekkie posiłki — a lato będzie przyjemne i zdrowe!


A Ty — masz swój sposób na orzeźwienie w upalne dni? Napisz w komentarzu! ☀️chcesz więcej takich praktycznych porad?

Zajrzyj do kolejnych wpisów — zadbaj o siebie nie tylko latem!

Co jeść w lipcu? Sezonowe warzywa i owoce prosto z natury

Lipiec to miesiąc, w którym stragany, bazarki i ogrody kipią od świeżych smaków! To też jeden z moich ulubionych momentów w roku – bo kiedy, jeśli nie teraz, korzystać z tego, co daje nam natura w najpyszniejszej wersji?

Jako dietetyk (i smakosz!) zawsze powtarzam: sezonowe jedzenie to najlepsze, co możemy zrobić dla zdrowia, portfela i planety. Warzywa i owoce w szczycie sezonu mają więcej wartości odżywczych, są pełne smaku, a przy tym często tańsze niż „zimowe” importy.

Co warto włożyć do koszyka w lipcu? Sprawdź, co króluje na talerzu!

 


🥗 Warzywa sezonowe w lipcu

Lipiec to raj dla fanów świeżych warzyw – mamy do wyboru całą paletę kolorów i smaków:

  • Pomidor – soczysty, pachnący słońcem. Idealny na kanapki, sałatki i domowe sosy.

  • Ogórek – chrupiący dodatek do mizerii czy wody smakowej.

  • Cukinia – świetna na grilla, do leczo, placków i warzywnych makaronów.

  • Bakłażan – jeszcze bardziej popularny w lipcu – zapiekanki, ratatouille, grill.

  • Papryka – czerwona, żółta, zielona – kolor, witamina C i smak w jednym.

  • Bób – sezon krótki, więc warto korzystać!

  • Fasolka szparagowa – gotowana, podsmażana, do obiadu i sałatek.

  • Sałaty i zioła – rukola, roszponka, szczypiorek, koper – świeżość na talerzu.

  • Kalafior, brokuł, młoda marchewka i buraki – prosto z pola, pachnące latem.

     

🍓 Owoce sezonowe w lipcu

Lipiec to przede wszystkim królestwo owoców jagodowych i pierwszych wczesnych odmian jabłek:

  • Truskawki – końcówka sezonu, ale jeszcze je znajdziesz!

  • Maliny – świeże, pachnące, idealne do deserów i koktajli.

  • Borówki i jagody leśne – do owsianki, jogurtu albo jedzone prosto z miseczki.

  • Czereśnie i wiśnie – smak dzieciństwa!

  • Morele i brzoskwinie – soczyste, pachnące latem.

  • Porzeczki – czarne, czerwone, białe – bomba witaminy C.

  • Agrest – zapomniany, a pyszny do kompotów i ciast.

  • Pierwsze wczesne jabłka i gruszki – chrupiące i orzeźwiające.

     

Dlaczego warto jeść sezonowo?

💚 Lepszy smak i więcej wartości odżywczych – rośliny dojrzewają naturalnie, bez sztucznego wspomagania.

💚 Niższa cena – kupując sezonowo i lokalnie, często oszczędzamy.

💚 Wsparcie dla lokalnych rolników – wybierając produkty z bazarku, wspieramy małych producentów.

💚 Mniej chemii i transportu – sezonowe warzywa i owoce nie muszą przemierzać tysięcy kilometrów.

 

🍽️ Jak wykorzystać lipcowe skarby?

Ja uwielbiam w lipcu proste, szybkie dania: sałatki z pomidorów, grillowane warzywa, koktajle z malin i jagód, a do tego świeże zioła z mojego parapetu. Czasem wystarczy pajda chleba, twarożek i pomidor – i lato na talerzu gotowe!

Korzystaj z tego, co daje natura – na zdrowie i na smak!
A Ty? Masz swoje ulubione lipcowe warzywo lub owoc? Podziel się w komentarzu – zainspirujmy się nawzajem! 

Chcesz więcej? Zajrzyj do moich innych wpisów o tym, jak tworzyć sezonowe menu i planować zdrowe zakupy! 🌿


🌿 Mięta na parapecie – świeżość, którą możesz mieć zawsze pod ręką!

Marzysz o własnym zielniku, ale nie masz ogrodu ani balkonu? Zacznij od mięty! To jedna z najłatwiejszych roślin do uprawy w domu, a do tego niezwykle aromatyczna i zdrowa. Idealna do lemoniady, herbaty, a nawet jako dodatek do deserów i sałatek. A co najważniejsze – naprawdę niewiele potrzeba, żeby rosła pięknie w kuchennym słońcu 🌞



Dlaczego warto mieć miętę w domu?

✔ Odświeża oddech i wspiera trawienie
✔ Łagodzi mdłości i bóle głowy
✔ Wspiera odporność
✔ Działa relaksująco i orzeźwiająco
✔ Pięknie pachnie i odstrasza niektóre owady

Gdzie i jak uprawiać miętę?

🪴 Stanowisko: Jasne miejsce, ale bez ostrego, palącego słońca. Idealny będzie parapet wschodni lub zachodni.

💧 Podlewanie: Regularnie, ale niezbyt obficie – ziemia powinna być lekko wilgotna, nie mokra.

🌱 Doniczka i ziemia: Mięta lubi mieć miejsce na rozrost, więc wybierz średnią lub dużą doniczkę z odpływem. Ziemia powinna być żyzna, dobrze przepuszczalna.

🔁 Pielęgnacja: Miętę warto przycinać regularnie, by się krzewiła i nie zdrewniała. Nie bój się ścinać – to jej służy!

Jak rozmnożyć miętę?

Miętę możesz z łatwością rozmnożyć z kupionego pęczka.
Wystarczy:

  1. Odciąć kilka zdrowych łodyżek (ok. 10 cm).

  2. Wstawić do szklanki z wodą.

  3. Po kilku dniach pojawią się korzonki – wtedy wsadź do ziemi!

Miętowe inspiracje na co dzień 🍃

• Herbata z imbirem i świeżą miętą na poranki
• Woda z miętą i cytryną na upalne dni
• Chłodnik ogórkowy z miętowym twistem
• Domowa lemoniada lub koktajl truskawkowo-miętowy
• Lody waniliowe z posiekaną świeżą miętą

Podsumowanie

Mięta to zielony klasyk, który świetnie sprawdzi się w kuchni i jako pierwsza roślina w domowym ogródku na parapecie. Łatwa, wdzięczna i bardzo aromatyczna – sprawi, że Twoje napoje i dania będą jeszcze pyszniejsze, a kuchnia nabierze życia 🌱

A Ty masz już swoją miętę na parapecie? Daj znać w komentarzu i podziel się ulubionym zastosowaniem!

Co jeść w czerwcu? Sezonowe warzywa i owoce, które warto mieć na talerzu

Czerwiec to miesiąc, w którym natura w końcu się rozkręca na dobre – nie tylko za oknem, ale i na naszych talerzach. Uwielbiam ten czas, bo wreszcie mogę korzystać z prawdziwego bogactwa świeżych, lokalnych produktów. Jeśli tak jak ja lubisz sezonowe jedzenie – mam dla Ciebie małą ściągę. 🍓🥬

dlaczego warto jeść sezonowo?

Po pierwsze – smak. Truskawki w czerwcu smakują jak truskawki, a nie jak plastikowe wspomnienie owocu z zimowego importu. Po drugie – oszczędzasz. Warzywa i owoce sezonowe są tańsze, bo nie muszą podróżować przez pół świata. Po trzecie – wspierasz lokalnych rolników i jesz zgodnie z tym, co aktualnie oferuje natura.


Warzywa sezonowe w czerwcu:

Sałata masłowa i lodowa – idealna do lekkich sałatek i kanapek.

Botwina – młode buraczki z liśćmi, świetne do chłodnika, zupy, a nawet risotto.

Szczypiorek i natka pietruszki – drobiazgi, które zmieniają smak całego dania.

Rzodkiewki  – chrupiące, pikantne, dobre solo lub jako dodatek do twarożku.

Szparagi – białe i zielone, delikatne i szybkie do przygotowania.

Cukinia – młoda, idealna do grillowania, leczo czy placków.

Koper włoski i koper ogrodowy – aromatyczne, lekkostrawne i świetne do ryb.

Kalafior i brokuły – klasyki, które można gotować, piec, blendować.

Młode ziemniaki – pieczone z koperkiem i oliwą albo w sałatce 😋

Bób i groszek zielony – źródło białka roślinnego i błonnika.



🍓 Owoce sezonowe w czerwcu:

Truskawki – wiadomo, królowa czerwca. Do deserów, koktajli, owsianki.

Czereśnie – słodkie, soczyste, idealne do podjadania w ciągu dnia.

Rabarbar – lekko kwaśny, świetny do kompotu, ciast i dżemów.

Poziomki – małe skarby leśnych łąk.

Maliny i borówki – zaczynają się pojawiać, idealne na jogurt lub do zamrożenia. 😋

Agrest – często niedoceniany, a przecież to smak dzieciństwa.


Jak korzystać z sezonowych produktów?

  • Rób zakupy na targu – to tam najczęściej znajdziesz najświeższe warzywa i owoce.
  • Gotuj prosto – sezonowe jedzenie nie potrzebuje wiele przypraw czy dodatków.
  • Planuj przetwory – jeśli masz czas, przygotuj dżemy, kompoty, zamroź bób lub groszek.


📌 Mój czerwcowy ulubieniec?

Zdecydowanie botwinka! Kocham ją za kolor, smak i wszechstronność. Wystarczy bulion, jogurt naturalny, jajko na twardo i masz idealny chłodnik na upały! A z owoców borówki i truskawkami, pyszne do koktajli, owsianek i jogurtów oraz ciast, a źródło przeciwutleniaczy oraz witamin.


A Ty? Po co sięgasz najchętniej w czerwcu?

Daj znać w komentarzu – może też podziel się swoim sprawdzonym przepisem z sezonowych warzyw lub owoców 💚

🧠 Czy naprawdę wiesz, co mówi sylwetka? Moja refleksja o ciele, zdrowiu i uprzedzeniach

Przez wiele lat obserwowałam – jako dietetyczka i jako kobieta (nastolatka w szkole z nadprogramowymi kg) – jak bardzo sylwetka wpływa na to, jak postrzegamy siebie i innych. I jak często się w tym mylimy.


Kiedyś sama zmagałam się z nadwagą. Pamiętam spojrzenia, komentarze, to wrażenie, że inni „wiedzą lepiej”, co jem i jak żyję. Gdy sięgnęłam po lody – było to „typowe”, przecież „nic dziwnego, że wygląda jak wygląda”. Ale nikt nie widział, że cały tydzień trzymałam się diety, ruszałam się, robiłam wszystko jak trzeba. Te lody były nagrodą, chwilą przyjemności – nie porażką.

Z drugiej strony – teraz, gdy mam sylwetkę w normie, słyszę: „Po co ćwiczysz, skoro jesteś szczupła?”.
Bo ruch to nie tylko sposób na wagę. To mój sposób na hormony, samopoczucie, na to, by móc zjeść ciastko bez wyrzutów sumienia, bo wiem, że moje ciało pracuje dobrze. I mam zdrowe wyniki, nie tylko ładne zdjęcia. Mam wrażenie, że jeśli ktoś ćwiczy znaczy, że się odchudza - a nie myśl, że dba o aby utrzymać efekty i zdrowie. Sportowcy ćwiczą chyba nie dlatego, że chcą schudnąć? Niektórzy aby zdobyć kondycję i siłę - oraz pobijać rekordy i pieniądze - w końcu z tego żyją.

🎭 Kontrasty, które ranią

Społeczeństwo często szufladkuje ludzi na podstawie wyglądu:

  • Osoba z nadwagą jedząca fast food = leniwa, niezadbana, niezdrowa.

  • Osoba szczupła jedząca to samo = "ma dobre geny", "może sobie pozwolić", "na pewno ćwiczy".

Tymczasem...

  • Szczupła osoba może cierpieć na depresję, problemy hormonalne, chudnąć przez stres i bezsenność.

  • Osoba z otyłością może być aktywna, świadoma, zdrowo się odżywiać, walczyć codziennie z własnym ciałem i hormonami.

🌿 To, czego nie widać

Widzę dużo takich historii. Zdrowie nie ma jednej twarzy.
Nie oceniajmy po wyglądzie. Nie wszystko da się wyczytać z BMI, talii czy rozmiaru spodni.

Jestem teraz szczupła choć mam zwisający brzuch, ale ćwiczę, bo chcę być zdrowa. Bo chcę mieć energię, równowagę hormonalną, a nie tylko ładną sylwetkę. Czasem jem ciasto, czasem fast food – i wiem, że to nie przekreśla całego mojego stylu życia.


🧡 Dla Ciebie

Nieważne, w jakim jesteś punkcie – czy dopiero zaczynasz, czy walczysz od lat. Twoja wartość nie zależy od rozmiaru. Nie pozwól, by świat wmówił Ci, że nie jesteś wystarczająca tylko dlatego, że nie mieścisz się w schemat rozmiaru S

Zdrowie ma wiele wymiarów. Sylwetka to tylko jeden z nich – i wcale nie najważniejszy.

🌶 Czerwona papryka z domowej doniczki – czy to możliwe?

Choć może wydawać się wymagająca, papryka czerwona całkiem nieźle radzi sobie w domowej uprawie – nawet na parapecie! Wystarczy zapewnić jej dobre warunki, a odwdzięczy się pysznymi, soczystymi strąkami, pełnymi koloru i witamin. A przy tym wygląda przepięknie!

 Dlaczego warto jeść czerwoną paprykę?

To jedno z najbogatszych źródeł witaminy C – 100 g papryki pokrywa kilkukrotnie dzienne zapotrzebowanie! Ale to nie wszystko:

✔ Wspiera odporność i produkcję kolagenu
✔ Zawiera beta-karoten – dobry dla wzroku i skóry
✔ Niskokaloryczna, a sycąca – idealna przy odchudzaniu
✔ Dobra dla kobiet w ciąży – wspomaga wchłanianie żelaza

A do tego pyszna – słodka, chrupiąca i uniwersalna w kuchni.


Czy można uprawiać paprykę w doniczce?

Tak! Co prawda nie urośnie tak duża jak w szklarni, ale nawet niewielka papryka z własnego parapetu smakuje o niebo lepiej niż ta ze sklepu.

🌞 Stanowisko: nasłonecznione – papryka kocha słońce! Najlepiej sprawdzi się południowy lub zachodni parapet.

🪴 Doniczka: głęboka, z drenażem – min. 20–25 cm wysokości. Można wykorzystać także duże skrzynki balkonowe.

🌱 Ziemia: żyzna, przepuszczalna, z dodatkiem kompostu. Dobrze sprawdza się ziemia uniwersalna z domieszką piasku.

💧 Podlewanie: regularne, niezbyt obfite. Ziemia powinna być lekko wilgotna, ale nie mokra.

🌡️ Temperatura: najlepiej 20–25°C. Unikaj przeciągów i chłodnych nocy.


Kiedy siać i kiedy zbierać?

Paprykę najlepiej siać już od lutego do marca – do małych doniczek na rozsadę. Gdy wykiełkuje i podrośnie, przesadź ją do większej donicy. Pierwsze owoce możesz zebrać latem – od lipca do września, w zależności od warunków.

🧡 Wskazówka: aby papryka dojrzała na czerwono, zostaw ją na krzaku jak najdłużej.


Świetne pytanie – w przypadku papryki czerwonej rzeczywiście można spotkać się z podziałem na tzw. "męską" i "żeńską" paprykę. Choć nie jest to oficjalna klasyfikacja botaniczna, ten podział bywa pomocny w kuchni. Oto jak to rozróżnić i kiedy po którą sięgać:


🟢 Jak odróżnić męską od żeńskiej papryki?

🔴 Papryka żeńska:
✔ Ma cztery „wypustki” (wypukłości) na spodzie
✔ Jest słodsza, bardziej soczysta
✔ Ma więcej pestek
✔ Idealna do jedzenia na surowo i do sałatek

🔴 Papryka męska:
✔ Ma trzy „wypustki”
✔ Jest mniej słodka, o intensywniejszym smaku
✔ Ma mniej pestek
✔ Świetna do pieczenia, faszerowania i dań na ciepło


🧑‍🍳 Do jakich potraw warto używać?

Papryka żeńska:

– Do kanapek, wrapów i tortilli
– W sałatkach
– Do krojonych przekąsek dla dzieci
– Do smoothie warzywnych
– Do domowej pasty z pieczonej papryki

Papryka męska:

– Do leczo
– Do gulaszów warzywnych i mięsnych
– Do grilla
– Do faszerowania (np. kaszą, serem, mięsem)
– Do zup-kremów


Czy to zawsze działa?

To podział, który sprawdza się w praktyce kuchennej, choć naukowo nie jest potwierdzony – kształt owocu może zależeć także od odmiany czy warunków uprawy. Ale przy wyborze papryki w sklepie lub ze swojego parapetowego ogródka, taka wskazówka bywa naprawdę pomocna.


Podsumowanie

Papryka czerwona to nie tylko pyszny dodatek do dań, ale też dekoracyjna i satysfakcjonująca roślina do uprawy na parapecie. Przy odrobinie cierpliwości – możesz cieszyć się własnymi, zdrowymi warzywami bez wychodzenia z domu.

Jajka w ciąży – jeść czy unikać? Wszystko, co powinnaś wiedzieć

Jajka to prawdziwa skarbnica składników odżywczych. Zawierają wysokiej jakości białko, witaminę D, cholinę (ważną dla rozwoju mózgu dziecka) oraz żelazo. Ale czy na pewno są bezpieczne w ciąży?

Wokół tego produktu narosło sporo wątpliwości – zwłaszcza jeśli chodzi o surowe lub niedogotowane jajka. W tym wpisie przyjrzymy się faktom i rozwiejemy najczęstsze wątpliwości przyszłych mam.

 


Dlaczego jajka w ciąży mogą być ryzykowne?

Główne zagrożenie to ryzyko zakażenia bakteriami Salmonella, które może prowadzić do:

  • silnych dolegliwości żołądkowo-jelitowych,

  • odwodnienia,

  • a w skrajnych przypadkach – powikłań dla ciąży.

Chociaż zakażenia nie są bardzo częste, w ciąży odporność jest obniżona, a organizm bardziej wrażliwy. Dlatego warto zachować ostrożność.

 

Jakie jajka są bezpieczne w ciąży?

✔ Gotowane na twardo – najlepszy wybór

Gotuj jajka przez co najmniej 8–10 minut, aż żółtko będzie całkowicie ścięte.

✔ Jajecznica lub omlet – ale dobrze wysmażone

Unikaj półpłynnego żółtka. Lepiej poczekać chwilę dłużej na patelni, niż ryzykować zdrowie.

✔ Wypieki z jajkami – bez obaw

Jeśli ciasto pieczone jest w wysokiej temperaturze (np. 180°C), jajka zostają odpowiednio przetworzone termicznie i nie stanowią zagrożenia.

Czego lepiej unikać?

  • Surowych jajek w deserach, takich jak:

    • domowe tiramisu,

    • kogel-mogel,

    • niepasteryzowany majonez.

  • Jajek na miękko – z płynnym żółtkiem.

  • Domowych lodów czy sosów na bazie surowych jaj – chyba że zostały przygotowane z jajek pasteryzowanych.

     

Jak wybierać i przechowywać jajka?

  • Kupuj jajka z pewnego źródła, najlepiej z oznaczeniem klasy A.

  • Przechowuj je w lodówce – nie zostawiaj w temperaturze pokojowej.

  • Zawsze myj ręce po kontakcie z jajkami – nawet przed gotowaniem.

  • Sprawdzaj datę ważności i unikaj jajek z uszkodzoną skorupką.

     

Czy można zastąpić jajka w diecie?

Jeśli z jakiegoś powodu unikasz jajek (np. z powodów zdrowotnych lub światopoglądowych), istnieje kilka zamienników, zwłaszcza do pieczenia:

  • 1 łyżka siemienia lnianego + 3 łyżki wody (odstaw na 10 minut),

  • ½ rozgniecionego banana,

  • ¼ szklanki musu jabłkowego.

Warto skonsultować się z dietetykiem, jeśli planujesz całkowitą eliminację jaj z diety – zwłaszcza w ciąży.

Podsumowanie

Jajka mogą być wartościowym elementem diety w ciąży – pod warunkiem, że są odpowiednio przygotowane. Gotowane, dobrze wysmażone lub pieczone – jak najbardziej tak. Surowe – zdecydowanie nie.

To prosta zasada, która pomaga uniknąć niepotrzebnego ryzyka, a jednocześnie korzystać z bogactwa wartości odżywczych, jakie oferują jajka.

🚶‍♀️ Spacer – najprostszy nawyk, który może zmienić Twoje zdrowie

Nie musisz od razu zapisywać się na siłownię, żeby zrobić coś dobrego dla swojego zdrowia. Czasem wystarczy... spacer. Tak, zwykłe wyjście z domu może być nawykiem, który przynosi więcej korzyści, niż się spodziewasz. I co najważniejsze – jest darmowy, dostępny zawsze i dla każdego.


 

🌿 Dlaczego warto spacerować codziennie?

Poprawa metabolizmu

Nawet lekka aktywność, jaką jest spacer, pomaga w regulacji poziomu cukru i insuliny we krwi. To ważne nie tylko przy odchudzaniu, ale też w profilaktyce insulinooporności i cukrzycy.

Lepsze trawienie

Ruch po posiłku wspomaga perystaltykę jelit. Krótki spacer po obiedzie to prosty sposób na uniknięcie wzdęć i uczucia ciężkości.

Redukcja stresu i lepszy sen

Spacer na świeżym powietrzu, szczególnie w zieleni, obniża poziom kortyzolu (hormonu stresu) i poprawia jakość snu. To naturalny sposób na wyciszenie organizmu po intensywnym dniu.

Wsparcie procesu odchudzania

Regularne spacery przyspieszają spalanie kalorii, a dodatkowo zmniejszają chęć na podjadanie i poprawiają nastrój – a to przecież fundamenty zdrowej relacji z jedzeniem.

📅 Jak zamienić spacer w codzienny nawyk?

  • Zacznij od 10 minut dziennie – to tylko 600 sekund! Nie musi być idealnie, ważne, że ruszasz się regularnie.

  • Połącz go z czymś przyjemnym – audiobook, podcast, telefon do bliskiej osoby, robienie zdjęć.

  • Wprowadź "spacer po obiedzie" jako rytuał – zamiast od razu siadać, zrób małe kółko wokół bloku.

  • Nie traktuj tego jak trening – to nie maraton. To Twój czas na oddech, reset, obecność.

     

✨ Mały krok, wielka zmiana

Zamiast rewolucji – ewolucja. Codzienny spacer może być Twoim pierwszym krokiem do lepszego samopoczucia, większej energii i zdrowszego stylu życia. Bez presji, bez wyrzutów sumienia, bez sprzętu.

Czasami to właśnie te najmniejsze zmiany są początkiem największych transformacji.
Dziś 10 minut. Za miesiąc? Może będzie to 30 minut pełne ciszy, natury i... wdzięczności. 🌿

🌴 Kokosowa bez winy – letnie ciasto, które pokochasz bez wyrzutów sumienia

 

Jeśli marzy Ci się pyszne, orzeźwiające ciasto, które nie tylko zaspokoi ochotę na słodkie, ale też nie obciąży sumienia ani organizmu – dobrze trafiłaś! 🍰

„Kokosowa bez winy” to deser:
bez glutenu,
bez cukru rafinowanego,
bez laktozy jajek,
– o niskim indeksie glikemicznym,
czyli idealny dla osób z cukrzycą, na diecie lub po prostu tych, którzy chcą jeść zdrowiej, ale wciąż smacznie.

Nie wymaga pieczenia, robi się go błyskawicznie i świetnie sprawdza się w letnie dni. 🍧

Składniki na spód (na okrągłą formę 24 cm):

  • 150 g płatków owsianych 

  • 150 g masła orzechowego (naturalnego, bez dodatku cukru)

  • 50 ml napoju migdałowego (lub innego roślinnego)

  • 25 g miodu (lub syropu z agawy, jeśli chcesz wersję w 100% wegańską)

🥣 Jak to zrobić?

  1. Do miski dajemy wszystkie składniki i mieszamy łyżką do połączenia składników. Ewentualnie blendyjemy.

  2. Przekładamy do okrągłej formy wyłożonej papierem do pieczenia i rozprowadzamy równomiernie lekko dociskając. 

  3. Następnie wstawiamy do lodówki na około 60 minut. W tym czasie przygotowujemy masę białą.

Wykonanie białego kremu:

Składniki:

  • 800 ml mleczka kokosowego
  • 90 g nasion chia
  •  35g żelatyny rozpuszczonej w 270 ml gorącej wody
  • ksylitol do smaku ok 4-5 łyżek 
  • oraz garść owoców do zatopienia (np, borówek, malin)

Wykonanie: Połączyć wszystkie składniki i przelać do formy ze schłodzonym spodem.

 

Na wierzch:

Rozpuść 30 g galaretki u mnie bez cukru w 270 ml gorącej wody (można trochę mniej, jeśli chcesz twardszą warstwę). 


To ciasto to energetyczna przekąska, którą możesz zabrać na piknik, podać gościom lub zjeść do kawy – bez wyrzutów sumienia. A co najważniejsze – nie musisz włączać piekarnika, co latem jest zbawieniem!


Jeśli wypróbujesz ten przepis – daj znać w komentarzu, jak smakowało! 😊
A może masz swoje pomysły na modyfikacje? Chętnie zainspiruję się Twoją wersją!

Maj na talerzu – sezonowe warzywa i owoce, które warto jeść właśnie teraz

Maj to jeden z moich ulubionych miesięcy – wszystko kwitnie, dzień jest długi, a na straganach i w sklepach zaczynają pojawiać się pierwsze prawdziwie sezonowe produkty. Warto je wykorzystać – nie tylko dlatego, że smakują najlepiej, ale też dlatego, że są pełne wartości odżywczych i przyjazne portfelowi. 🌱

Jeśli chcesz zadbać o zdrowie, schudnąć bez głodówek lub po prostu jeść bardziej naturalnie – majowe warzywa i owoce to idealny początek.

 


 🍓 Co sezonowego znajdziesz w maju?

Warzywa:

  • Szparagi – lekkie, bogate w kwas foliowy, idealne na parze, do sałatek i makaronów.

  • Rzodkiewka – chrupiąca i lekko pikantna, świetna na kanapki lub do twarożku.

  • Sałaty – masłowa, rukola, roszponka – świeżość i błonnik w najczystszej postaci.

  • Botwina – młode buraczki i liście, doskonałe do zup i koktajli.

  • Szczypiorek, cebulka dymka – idealne do past i wiosennych twarożków.

  • Kapusta młoda – gotowana, duszona, z koperkiem – po prostu klasyka!

Owoce:

  • Rabarbar – kwaśny, ale pełen charakteru. Świetny do kompotów i zdrowych ciast.

  • Truskawki (pod koniec maja) – jeszcze nie najsłodsze, ale już kuszące!
    Wybieraj te z lokalnych upraw – są bardziej soczyste i mają więcej witaminy C.


🥗 Dlaczego warto jeść sezonowo?

  • Smak – sezonowe produkty są naturalnie dojrzewające, nie potrzebują sztucznego wspomagania.

  • Cena – są tańsze, bo rosną lokalnie i nie wymagają długiego transportu.

  • Wartości odżywcze – zawierają więcej witamin i minerałów niż produkty przechowywane miesiącami.

  • Ekologia – mniejsze zużycie paliw, mniej plastiku, mniejszy ślad węglowy.


🍴 Pomysł na szybki majowy obiad?

Sałatka ze szparagami, młodymi ziemniakami, koperkiem i jajkiem na miękko z lekkim sosem jogurtowym. Albo: botwinka z jajkiem i młodymi burakami – klasyk, który zawsze smakuje wiosną.


✨ Podsumowując

Maj to czas, kiedy warto otworzyć się na naturę – dosłownie! Sięgając po lokalne warzywa i owoce, wspierasz swoje zdrowie, lokalnych rolników i… smak, który naprawdę da się pokochać.

W tym miesiącu w mojej kuchni będą królować szparagi, botwinka, rzodkiewki  – a u Ciebie? 🍓

Jak gorzka czekolada może wspomóc twoju zdrowiu (i nastrojowi)

Dziś czekolada ma swoje święto – 12 kwietnia obchodzimy Międzynarodowy Dzień Czekolady! To idealny moment, żeby bez wyrzutów sumienia sięgnąć po kostkę… albo dwie. Ale dziś chciałabym skupić się na jej mniej grzesznej wersji – czyli gorzkiej czekoladzie. Bo poza tym, że potrafi zaspokoić ochotę na coś słodkiego, ma też zaskakująco dużo dobrego do zaoferowania naszemu organizmowi.

 Mała, czarna i… zdrowa?

Tak! Gorzka czekolada (czyli ta z zawartością kakao powyżej 70%) to prawdziwa bomba przeciwutleniaczy. Zawiera flawonoidy, które pomagają zwalczać wolne rodniki, chroniąc komórki przed stresem oksydacyjnym. Co to znaczy w praktyce? Lepsza kondycja skóry, wsparcie dla serca i działanie przeciwstarzeniowe.

Dobra dla serca i mózgu

 Badania pokazują, że regularne (ale umiarkowane!) spożycie gorzkiej czekolady może wpływać korzystnie na ciśnienie krwi i poprawę krążenia. Zawarte w niej substancje wspomagają też pracę mózgu – poprawiają koncentrację i pamięć, a nawet mogą obniżać ryzyko chorób neurodegeneracyjnych. 

Poprawia nastrój – naukowo potwierdzone

To nie tylko efekt placebo – gorzka czekolada naprawdę może poprawić humor. Zawiera m.in. teobrominę i fenyloetyloaminę, które wpływają na poziom serotoniny, czyli tzw. hormonu szczęścia. Nic więc dziwnego, że sięgamy po nią w chwilach stresu czy zmęczenia.

Ale pamiętaj: jakość ma znaczenie

 Nie każda „gorzka” czekolada to zdrowy wybór. Warto czytać etykiety i wybierać produkty z jak największą zawartością kakao, bez zbędnych dodatków jak syrop glukozowy czy olej palmowy. Im krótszy skład – tym lepiej.

Na zdrowie (i na smak!)

Dzień Czekolady to świetna okazja, żeby spojrzeć na ten słodki przysmak z nieco innej perspektywy. Gorzka czekolada to nie tylko przyjemność, ale też sprzymierzeniec zdrowego stylu życia – oczywiście, jeśli spożywana jest z umiarem. Poniżej dwa przepisy na własną domową czekoladę, masło kakaowe jest ciężkie do zdobycia.

 

Bazylia – zielona królowa kuchni (i nie tylko)

Jest aromatyczna, pięknie wygląda w doniczce i sprawia, że nawet najprostsze danie smakuje jak we włoskiej trattorii. Bazylia! Choć kojarzy się głównie z kuchnią, kryje w sobie mnóstwo ciekawostek i właściwości, które mogą Cię zaskoczyć. Dziś zaglądamy jej pod listki – dosłownie i w przenośni.


 

Nie bez powodu „królewska

Bazylia zawdzięcza swoją nazwę greckiemu słowu *basileus*, które oznacza… króla. W starożytności była traktowana z szacunkiem – uważano, że jej uprawa wymaga czystości ducha, a niektóre kultury przypisywały jej magiczne właściwości.



Co potrafi ta zielona dama?

Oprócz wyrazistego smaku, bazylia ma też wiele dobroczynnych właściwości:

  • działa przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie  
  • wspomaga trawienie i łagodzi bóle brzucha  
  • wpływa korzystnie na układ nerwowy – redukuje stres i napięcie  
  • poprawia koncentrację  
  • może łagodzić bóle głowy i wspierać odporność

Bazylia święta (tulsi), znana z medycyny ajurwedyjskiej, uchodzi wręcz za naturalny adaptogen – roślinę, która pomaga organizmowi radzić sobie ze stresem.


Jak ją wykorzystać w kuchni?

Najlepiej – świeżą! Idealnie komponuje się z pomidorami, mozzarellą, makaronami i oczywiście w pesto. Ale warto pamiętać: bazylia nie lubi wysokich temperatur. Gotowanie niszczy jej aromat, więc najlepiej dodawać ją na końcu przygotowywania dania.



A może do herbaty?

Z liści bazylii możesz też zrobić napar – działa uspokajająco i łagodzi problemy trawienne. To świetna opcja po cięższym obiedzie.


Doniczka, która odstrasza komary

To nie żart – bazylia odstrasza komary! Jej zapach nie jest dla nich przyjemny, dlatego warto postawić ją latem na parapecie lub balkonie. Wygląda pięknie, pachnie obłędnie i chroni przed bzyczeniem wieczorami. Czy to nie idealna roślina?


I trochę romantyzmu na koniec…

We Włoszech bazylia była symbolem miłości i namiętności. Mówi się, że kobiety wręczały mężczyznom jej gałązki jako subtelny znak uczucia. Taka miłosna pocztówka w zielonym wydaniu.


Bazylia – nie tylko przyprawa

Jak widzisz, bazylia to coś więcej niż liście do dekoracji. To prawdziwa zielona moc – dla zdrowia, nastroju i… smaku. Jeśli jeszcze nie masz jej w swojej kuchni – najwyższy czas to zmienić!

A Ty – w jakiej wersji lubisz bazylię najbardziej? 
Świeżą, suszoną, a może w domowym pesto? Daj znać w komentarzu!

🍋 Cytrynowe babeczki bez cukru i glutenu – zdrowa słodycz, którą pokochasz!


Masz ochotę na coś słodkiego, ale chcesz uniknąć glutenu, cukru i sztucznych dodatków? Te cytrynowe babeczki są właśnie dla Ciebie!
Idealne na przekąskę, do kawy lub jako zdrowy deser dla całej rodziny.

Są:

  • bez glutenu

  • bez cukru rafinowanego (słodzone ksylitolem)

  • z napojem roślinnym zamiast mleka

  • z mąką gryczaną, która daje wyjątkowy smak i wartości odżywcze

  • pełne naturalnego cytrynowego aromatu

A co najlepsze – robi się je w 10 minut! Plus czas pieczenia.

 

📝 Składniki (na ok. 15 babeczek):

  • 250 g mąki gryczanej

  • 40 g oleju

  • 250 ml napoju migdałowego

  • 160 g ksylitolu

  • 2 jajka

  • 1 cytryna (sok + skórka)

  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia

🥣 Sposób przygotowania:
  1. Do dużej miski wsyp mąkę, ksylitol, proszek do pieczenia, dodaj olej, napój migdałowy, jajka oraz sok z cytryny.

  2. Wszystko dokładnie zmiksuj mikserem.

  3. Dodaj startą skórkę z cytryny i bardzo delikatnie wymieszaj łyżką.

  4. Przelej ciasto do papilotek lub foremek.

  5. Wierzch każdej babeczki posyp odrobiną skórki z cytryny.

  6. Piecz w 180°C przez 27–30 minut (do suchego patyczka).💛 Dlaczego warto?


To szybki, prosty i zdrowszy zamiennik klasycznych babeczek. Nie zawierają mleka, białej mąki ani cukru, a dzięki cytrynie mają lekko orzeźwiający smak, idealny na wiosnę i lato!


Spróbujesz? Daj znać w komentarzu, jak wyszły – albo pochwal się swoją wersją! 😊


Powrót i post próbny

Drogi Czytelniku, zanim przejdę do sedna sprawy, chciałbym Cię serdecznie powitać na moim blogu. To miejsce, które stworzyłam z pasji i chęci dzielenia się moimi doświadczeniami i inspiracjami. Dziękuję, że jesteś tutaj i poświęcasz swój cenny czas na czytanie moich wpisów. Czasami, w natłoku codziennych spraw, łatwo jest zgubić porządek i harmonię, co niestety miało miejsce w ostatnich latach. 

Planuję odświeżenie i powrót z nową siłą i nazwą.

 


Co się dzieje?

Postanowiłam, że nadszedł czas, aby wprowadzić zmiany. Chciałbym, aby ten blog był miejscem, które inspiruje, motywuje i daje radość. W związku z tym, w najbliższym czasie planuję kilka aktualizacji, które mają na celu poprawienie zarówno estetyki, jak i treści, które tutaj publikuję.

Co planuję?

1. Porządkowanie treści: Przeanalizuję wszystkie wpisy, usunę te, które są już nieaktualne, i zaktualizuję te, które wymagają odświeżenia. Chcę, aby każdy wpis był wartościowy i przydatny dla Ciebie. Pojawią się uporządkowane przepisy dla alergików, proste nawyki oraz od roku moja nowa pasja zdrowia - kiełki.

2. Nowa szata graficzna: Planuję wprowadzenie zmian w wyglądzie bloga. Chciałbym, aby był bardziej przejrzysty i estetyczny, aby łatwiej było Ci znaleźć interesujące Cię treści.

3. Regularność wpisów: Zobowiązuję się do publikowania nowych treści w regularnych odstępach czasu. Obiecuję, że postaram się znaleźć więcej czasu na blogowanie, aby dostarczać Ci świeże pomysły i inspiracje.

4. Interakcja z Czytelnikami: Chciałbym, aby mój blog był miejscem wymiany myśli i doświadczeń. Dlatego zachęcam Cię do komentowania, dzielenia się swoimi opiniami i sugestiami. Twoje zdanie jest dla mnie niezwykle ważne!

Przepraszam

... za zamieszanie, które mogło wpłynąć na Twoje wrażenia z mojego chaosu bloga. Jestem przekonana, że wkrótce uda mi się stworzyć przestrzeń, która będzie spełniała Twoje oczekiwania i będzie miejscem, do którego będziesz chciał wracać.

Założyłam też konto na instagram @pietonowesmaki
Dziękuję, że jesteś częścią tej podróży!

Z pozdrowieniami, 
Małgosia

 

Informacja o charakterze treści na blogu

Treści publikowane na tym blogu mają wyłącznie charakter informacyjny i opierają się na moich osobistych obserwacjach, doświadczeniach (w tym co mi pomaga, a co szkodzi, oraz współistniejących chorobach), wiedzy zdobytej w trakcie nauki na studium medycznym z zakresu dietetyki, a także na lekturze specjalistycznych artykułów i książek o tematyce medycznej, zdrowotnej i dietetycznej.
Publikowane treści nie stanowią profesjonalnych porad medycznych i nie zastępują konsultacji ze specjalistą. Każdy przypadek zdrowotny jest inny i wymaga indywidualnego podejścia. Blog ma na celu jedynie promowanie zdrowego stylu życia i świadomości zdrowotnej.
Copyright © Pietonowe Smaki