Bazylia – zielona królowa kuchni (i nie tylko)

Jest aromatyczna, pięknie wygląda w doniczce i sprawia, że nawet najprostsze danie smakuje jak we włoskiej trattorii. Bazylia! Choć kojarzy się głównie z kuchnią, kryje w sobie mnóstwo ciekawostek i właściwości, które mogą Cię zaskoczyć. Dziś zaglądamy jej pod listki – dosłownie i w przenośni.


 

Nie bez powodu „królewska

Bazylia zawdzięcza swoją nazwę greckiemu słowu *basileus*, które oznacza… króla. W starożytności była traktowana z szacunkiem – uważano, że jej uprawa wymaga czystości ducha, a niektóre kultury przypisywały jej magiczne właściwości.



Co potrafi ta zielona dama?

Oprócz wyrazistego smaku, bazylia ma też wiele dobroczynnych właściwości:

  • działa przeciwzapalnie i przeciwbakteryjnie  
  • wspomaga trawienie i łagodzi bóle brzucha  
  • wpływa korzystnie na układ nerwowy – redukuje stres i napięcie  
  • poprawia koncentrację  
  • może łagodzić bóle głowy i wspierać odporność

Bazylia święta (tulsi), znana z medycyny ajurwedyjskiej, uchodzi wręcz za naturalny adaptogen – roślinę, która pomaga organizmowi radzić sobie ze stresem.


Jak ją wykorzystać w kuchni?

Najlepiej – świeżą! Idealnie komponuje się z pomidorami, mozzarellą, makaronami i oczywiście w pesto. Ale warto pamiętać: bazylia nie lubi wysokich temperatur. Gotowanie niszczy jej aromat, więc najlepiej dodawać ją na końcu przygotowywania dania.



A może do herbaty?

Z liści bazylii możesz też zrobić napar – działa uspokajająco i łagodzi problemy trawienne. To świetna opcja po cięższym obiedzie.


Doniczka, która odstrasza komary

To nie żart – bazylia odstrasza komary! Jej zapach nie jest dla nich przyjemny, dlatego warto postawić ją latem na parapecie lub balkonie. Wygląda pięknie, pachnie obłędnie i chroni przed bzyczeniem wieczorami. Czy to nie idealna roślina?


I trochę romantyzmu na koniec…

We Włoszech bazylia była symbolem miłości i namiętności. Mówi się, że kobiety wręczały mężczyznom jej gałązki jako subtelny znak uczucia. Taka miłosna pocztówka w zielonym wydaniu.


Bazylia – nie tylko przyprawa

Jak widzisz, bazylia to coś więcej niż liście do dekoracji. To prawdziwa zielona moc – dla zdrowia, nastroju i… smaku. Jeśli jeszcze nie masz jej w swojej kuchni – najwyższy czas to zmienić!

A Ty – w jakiej wersji lubisz bazylię najbardziej? 
Świeżą, suszoną, a może w domowym pesto? Daj znać w komentarzu!

Komentarze

Informacja o charakterze treści na blogu

Treści publikowane na tym blogu mają wyłącznie charakter informacyjny i opierają się na moich osobistych obserwacjach, doświadczeniach (w tym co mi pomaga, a co szkodzi, oraz współistniejących chorobach), wiedzy zdobytej w trakcie nauki na studium medycznym z zakresu dietetyki, a także na lekturze specjalistycznych artykułów i książek o tematyce medycznej, zdrowotnej i dietetycznej.
Publikowane treści nie stanowią profesjonalnych porad medycznych i nie zastępują konsultacji ze specjalistą. Każdy przypadek zdrowotny jest inny i wymaga indywidualnego podejścia. Blog ma na celu jedynie promowanie zdrowego stylu życia i świadomości zdrowotnej.
Copyright © Pietonowe Smaki