Warzywa i owoce sezonowe w sierpniu – zdrowie prosto z natury

Sierpień to kulminacja lata – ciepłe dni, długie wieczory i… prawdziwa obfitość świeżych warzyw i owoców. Jeśli chcesz jeść zdrowo, smacznie i lokalnie, teraz jest idealny moment, by sięgać po to, co sezonowe. Co więcej – to właśnie teraz Twoje ciało naturalnie domaga się lekkości, nawodnienia i witamin, które… same dojrzewają na polach i drzewach 🌞

 


🥕 Warzywa sezonowe w sierpniu

W sierpniu warzywniak staje się prawdziwym ogrodem zdrowia. Na targach i w skrzynkach rolników królują:

  • Pomidory – bogactwo likopenu, idealne na surowo i do sosów 🍅

  • Cukinia i kabaczek – lekkostrawne, niskokaloryczne, idealne na patelnię i do zapiekanek

  • Ogórki – świetne do wody, mizerii czy kiszenia

  • Fasolka szparagowa – białko roślinne i błonnik w jednym

  • Kalafiory, brokuły, kapusta – sezon na gotowanie i surówki

  • Papryka – pełna witaminy C, chrupiąca i soczysta

  • Buraki – idealne do pieczenia, kiszenia i na chłodnik

  • Sałaty, rukola, roszponka – idealne na lekkie kolacje

  • Marchew, pietruszka, seler – nadal świeże i słodkie

     

🍓 Owoce sezonowe w sierpniu

To miesiąc owocowej obfitości – i to tej najbardziej kolorowej. Co warto jeść?

  • Maliny, borówki, jeżyny – bogactwo antyoksydantów i błonnika

  • Morele, brzoskwinie, nektarynki – naturalnie słodkie, idealne na przekąskę

  • Śliwki – wspomagają trawienie i są idealne do deserów

  • Jabłka i gruszki – pojawiają się wczesne odmiany, doskonałe do pieczenia i na kompot

  • Winogrona – słodkie i soczyste (choć z umiarem)

  • Arbuz i melon – chłodzące, nawadniające, idealne na upały

  • Porzeczki i agrest – ostatnie chwile, by się nimi cieszyć!


💡 Dlaczego warto jeść sezonowo?

✔ Lepszy smak – są świeże, dojrzewające w naturalnym rytmie
✔ Więcej wartości odżywczych – nie leżakowały miesiącami
✔ Lepsza cena – tańsze niż importowane warzywa i owoce
✔ Mniejsze ślad węglowy – wspierasz lokalne rolnictwo
✔ Naturalne dopasowanie do potrzeb organizmu latem – warzywa chłodzą, owoce nawadniają

 

🥗 Jak wprowadzić sezonowość na talerz?

  • Rób tygodniowe listy zakupów na bazie sezonowych produktów

  • Planuj obiady z użyciem jednego głównego warzywa (np. cukinia – tydzień z plackami, zapiekanką i leczo)

  • Zamrażaj nadmiar owoców i warzyw – sierpniowe maliny i fasolka zimą to skarb!

  • Pij domowe kompoty bez cukru i jedz więcej sałatek

  • Sięgaj po naturalne, proste jedzenie – bez przetworzonych dodatków

     

🌻 Podsumowanie

Sierpień to czas, gdy natura karmi nas tym, co najlepsze. Wykorzystaj ten miesiąc, by nasycić się kolorem, smakiem i zdrowiem – prosto z pola, krzaka i drzewa. Jedz sezonowo – to najprostszy sposób na zdrowe odżywianie, który nie wymaga diet, tylko… radości z prostych rzeczy 🌿🍇

Dlaczego latem łatwiej chudniemy? O tym, jak lato sprzyja zdrowym nawykom

Zauważyłaś, że latem waga potrafi spaść… nawet jeśli nie liczysz kalorii co do grama? To nie magia – to natura, która dyskretnie pomaga nam dbać o sylwetkę. Sprawdź, z czego to wynika i jak wykorzystać ten czas na wprowadzenie zdrowszych nawyków na stałe.



☀️ 1. Ciepło i długie dni = więcej spontanicznego ruchu

Latem mamy więcej energii. Długie, jasne dni zachęcają do wyjścia z domu:

🚶 Spacer po pracy zamiast kanapy i serialu

🚴 Rower zamiast samochodu

🏊‍♀️ Kąpiele w jeziorze, basenie

⛰️ Weekendowe wycieczki, wędrówki, biwaki


Nie musimy zmuszać się do aktywności – ruch po prostu „dzieje się sam”, bo aż szkoda siedzieć w czterech ścianach, kiedy na dworze słońce! Nawet drobne aktywności robią różnicę i spalają kalorie.


🍉 2. W upały jemy lżej i… mniej

Wysokie temperatury zmniejszają apetyt – to naturalny mechanizm organizmu. Zamiast gorących, tłustych obiadów, częściej wybieramy lekkie, orzeźwiające dania:

✅ Chłodniki i sałatki

✅ Jogurty z owocami

✅ Grillowane warzywa

✅ Smoothie i koktajle


Organizm sam sygnalizuje: daj mi wodę, daj mi coś lekkiego! Zamiast objadać się, wolimy pić. A to prosty sposób na ograniczenie zbędnych kalorii.


🍓 3. Bogactwo sezonowych warzyw i owoców

Lato to raj dla smakoszy warzyw i owoców – świeże, soczyste, pełne witamin i błonnika. Warzywa i owoce sezonowe są nie tylko tańsze, ale też najsmaczniejsze właśnie teraz.

Najlepsi sprzymierzeńcy szczupłej sylwetki? Owoce jagodowe! Maliny, truskawki, borówki czy jagody mają bardzo mało kalorii, za to mnóstwo błonnika i wody – sycą, a jednocześnie dbają o dobrą pracę jelit. Nawet jeśli zjemy ich sporo, to i tak wliczamy to w „zdrowy bilans”.

💧 4. Woda i nawodnienie – klucz w upały

W ciepłe dni pijemy więcej, co pomaga ograniczyć podjadanie. Czasem to, co uznajemy za głód, to po prostu… pragnienie. Dlatego latem:

💧 Zawsze miej pod ręką butelkę wody

🌿 Dodaj świeżą miętę, cytrynę, plasterki ogórka

🍹 Sięgaj po naturalne lemoniady, chłodne herbaty ziołowe


Dobrym wsparciem są też napoje bogate w elektrolity – zwłaszcza w upalne dni, gdy łatwiej się pocimy. Mleko? Też świetnie nawadnia! Wiele osób o tym zapomina, a szklanka zimnego mleka to nie tylko białko i wapń, ale też porządna dawka płynów.

### 🌿 5. Urlopy sprzyjają odpoczynkowi i resetowi

Latem zwalniamy tempo. Urlop, wyjazd, weekend poza miastem – wszystko to redukuje stres, a mniej stresu oznacza niższy poziom kortyzolu (hormonu, który sprzyja gromadzeniu tkanki tłuszczowej). Wakacyjny odpoczynek to nie tylko relaks – to prawdziwy prezent dla metabolizmu.


📝 Wniosek? Lato działa na Twoją korzyść – wykorzystaj to!

Jeśli chcesz schudnąć lub po prostu jeść zdrowiej – lato to najlepszy moment. Wykorzystaj naturalne warunki:

🌿 Jedz sezonowo i kolorowo

🚶 Ruszaj się spontanicznie

💧 Pij więcej wody

😌 Odpoczywaj i ciesz się chwilą


Twoje ciało Ci za to podziękuje – nie tylko niższą wagą, ale też lepszym samopoczuciem.


🌞 Korzystaj z lata – zadbaj o siebie bez spiny!

Histamina – cichy winowajca złego samopoczucia?

Zdarzyło Ci się kiedyś zjeść coś zupełnie "normalnego", a potem mieć nagły ból głowy, wysypkę, zatkany nos, uczucie zmęczenia albo… zupełny brak snu w nocy? Jeśli tak, możliwe, że to nie był przypadek. Coraz częściej mówi się o nietolerancji histaminy – i choć brzmi to jak kolejna "modna" diagnoza, to w rzeczywistości dotyczy wielu osób, które przez długi czas nie wiedzą, co im właściwie dolega.


 

🔍 Co to właściwie jest histamina?

Histamina to organiczna substancja, którą nasz organizm produkuje samodzielnie – głównie jako element układu odpornościowego. Odpowiada m.in. za reakcje alergiczne, regulację snu, apetytu, ciśnienia krwi czy pracy układu pokarmowego.

Problem zaczyna się wtedy, gdy histaminy w organizmie jest zbyt dużo – albo nie potrafimy jej dobrze rozłożyć.

Nietolerancja histaminy – czyli o co chodzi?

Niektórzy z nas mają niedobór enzymu DAO (diaminooksydazy), który odpowiada za rozkład histaminy w jelitach. Gdy tego enzymu brakuje lub działa słabiej – histamina się kumuluje i wywołuje różne objawy, które często trudno połączyć z jedzeniem.

Typowe objawy nietolerancji histaminy:

  • Bóle głowy i migreny

  • Wysypki skórne, pokrzywki

  • Problemy żołądkowo-jelitowe (wzdęcia, biegunki, nudności)

  • Zatkany nos lub katar po jedzeniu

  • Przyspieszone bicie serca

  • Bezsenność, częste wybudzanie się w nocy

  • Wahania nastroju, niepokój, „mgła mózgowa”

Często osoby z nietolerancją histaminy czują się lepiej po lekach przeciwhistaminowych… albo po eliminacji pewnych produktów z diety.

 

Gdzie ukrywa się histamina?

Histamina naturalnie występuje w wielu produktach – szczególnie tych długo dojrzewających, fermentowanych lub przetworzonych.

Produkty bogate w histaminę:

  • Sery pleśniowe, parmezan, żółty ser

  • Wędliny, kabanosy, kiełbasy

  • Kiszonki (ogórki, kapusta, kimchi)

  • Alkohol, szczególnie czerwone wino

  • Pomidory, bakłażan, szpinak

  • Awokado, truskawki, banany

  • Owoce morza, ryby z puszki, ryby wędzone

  • Czekolada, kakao, niektóre orzechy 

  • Drożdże, produkty drożdżowe 


    🥜 Orzechy a histamina – co warto wiedzieć:

  • Niektóre orzechy (np. orzechy włoskie, nerkowce, ziemne) mogą zawierać histaminę lub być histaminolibera torami – czyli substancjami, które pobudzają organizm do uwalniania własnej histaminy, nawet jeśli same nie mają jej dużo.

  • Orzechy mogą też być źródłem amin biogennych, które działają podobnie do histaminy i nasilają objawy nietolerancji.

  • U osób z nadwrażliwością mogą wywołać takie objawy jak: bóle głowy, swędzenie, wysypka, duszność, uczucie "wewnętrznego niepokoju" po zjedzeniu nawet niewielkiej ilości.

     

Bezpieczniejsze opcje przy nietolerancji histaminy (w zależności od indywidualnej tolerancji):

  • Migdały (blanszowane) – często lepiej tolerowane niż inne orzechy

  • Pestki dyni i słonecznika – alternatywa o niskiej zawartości histaminy

  • Masło migdałowe lub tahini (z sezamu) – jeśli dobrze tolerowane

     

Co można jeść, gdy podejrzewasz nietolerancję histaminy?

Dieta ubogohistaminowa opiera się na świeżych, nisko przetworzonych produktach – najlepiej spożywanych tuż po przygotowaniu.
Bezpieczne są np.:
– świeże mięso i ryby (nie wędzone, nie z puszki),
– świeże warzywa (z wyjątkiem tych wysokohistaminowych),
– ryż, ziemniaki, kasza jaglana,
– mleka roślinne, jogurt kokosowy,
– niektóre owoce (jabłka, gruszki, borówki).

A co z bezsennością?

Histamina to nie tylko sprawa jelit czy wysypki. Ma również wpływ na sen i rytm dobowy, bo działa jako jeden z neuroprzekaźników w mózgu.
Jeśli wieczorem jesz coś bogatego w histaminę (np. ser, czerwone wino, pomidory), a potem nie możesz zasnąć, budzisz się o 3:00 rano i nie możesz już spać – to może być sygnał.

✨ Podsumowanie

Nietolerancja histaminy to temat, o którym wciąż mówi się za mało. A jednak dotyczy coraz większej liczby osób – i nie zawsze wiąże się z alergią w klasycznym tego słowa znaczeniu. Jeśli czujesz, że Twoje ciało "dziwnie" reaguje na jedzenie, nie śpisz dobrze i często masz objawy, których nikt nie potrafi wytłumaczyć – warto przyjrzeć się tematowi histaminy.

👉 Ważne: Nietolerancja histaminy jest bardzo indywidualna – to, co szkodzi jednej osobie, może być dobrze tolerowane przez inną. Najlepszą metodą jest prowadzenie dziennika żywieniowego i obserwowanie reakcji organizmu.  

To nie Twoja wina. To może być biochemia.
A świadomość to pierwszy krok do ulgi 💚

🌱 Roszponka na parapecie – delikatna zielenina, którą pokochasz

Niepozorna, ale wyjątkowo wartościowa. Roszponka, znana też jako sałata polna, to prawdziwy skarb wśród zielonych liści – delikatna w smaku, pełna witamin i... idealna do uprawy nawet w domowych warunkach. Tak, możesz ją mieć u siebie na parapecie! 💚


 

Dlaczego warto jeść roszponkę?

Roszponka to nie tylko baza do sałatki. To źródło:

Kwasu foliowego – tak ważnego w ciąży
Witaminy C i A – wspierających odporność i zdrową skórę
Żelaza i potasu – istotnych dla układu krwiotwórczego i pracy serca
Błonnika – pomocnego w trawieniu

Działa łagodząco na układ pokarmowy i świetnie wpisuje się w dietę lekkostrawną. To zielenina, którą można jeść codziennie – i to o każdej porze roku.


Uprawa roszponki w domu – prościej niż myślisz!

🌞 Stanowisko: jasne, ale niekoniecznie bardzo nasłonecznione. Roszponka dobrze rośnie nawet w półcieniu – to dobra wiadomość dla parapetów z mniej intensywnym światłem.

🌱 Podłoże: lekkie, żyzne, wilgotne – najlepiej ziemia do warzyw liściastych lub ogólnego przeznaczenia.

💧 Podlewanie: regularne, ale bez przesady – ziemia powinna być lekko wilgotna, nie mokra. Zadbaj o drenaż, by korzenie nie gniły.

🌡️ Temperatura: lubi chłodniejsze warunki – najlepiej rośnie w temperaturze 10–20°C, więc doskonale sprawdzi się także wczesną wiosną lub jesienią.

🪴 Wysiew: bezpośrednio do doniczki – możesz siać w rządkach lub "na dziko". Wschodzi szybko – pierwsze listki zbierzesz już po 3–4 tygodniach.


Jak zbierać roszponkę?

Zbieraj liście stopniowo, ścinając zewnętrzne rozety, kiedy mają ok. 10 cm. Dzięki temu roślina będzie dalej rosnąć i wypuszczać nowe listki.


Do czego wykorzystać roszponkę?

• Świeże sałatki z oliwą i cytryną 🥗
• Dodatek do kanapek, wrapów i tostów
• Zupa krem z zielonych warzyw
• Zielone smoothie (np. z gruszką i cytryną)
• Pod duszone warzywa lub jaja sadzone – zamiast szpinaku


Podsumowanie

Roszponka to roślina idealna na start przygody z domową uprawą. Nie wymaga wiele, a daje mnóstwo korzyści – zarówno smakowych, jak i zdrowotnych. Jeśli marzy Ci się zielenina z własnej doniczki – zacznij właśnie od niej!

Masz ochotę na więcej domowej zieleni? Zajrzyj do poprzednich wpisów o mięcie, bazylii i oregano! 🌿

Kawa w ciąży – dlaczego lepiej powiedzieć jej „nie”?

Jeśli jesteś w ciąży i zastanawiasz się, czy możesz wypić poranną kawę – to pytanie zadaje sobie mnóstwo przyszłych mam.
Jako dietetyk, wiem, że ta odpowiedź może nie być łatwa… ale czasem warto spojrzeć na swoje rytuały z troską, nie tylko przyjemnością.


 Coraz więcej badań pokazuje, że nawet niewielka ilość kofeiny może wpływać na rozwój dziecka. Dlatego wiele ekspertów sugeruje jedno:
👉 Najbezpieczniejszą dawką kofeiny w ciąży jest... brak kofeiny.

 

❗ Dlaczego kofeina może być ryzykowna?

Kofeina przenika przez łożysko i trafia bezpośrednio do krwiobiegu dziecka. A ponieważ organizm rozwijającego się maluszka nie potrafi jej jeszcze neutralizować – jej działanie może być zbyt intensywne.

Badania wskazują na możliwy związek między spożywaniem kofeiny a:

  • niższą wagą urodzeniową

  • zaburzeniami wzrostu płodu

  • zwiększonym ryzykiem poronienia

  • negatywnym wpływem na układ nerwowy dziecka

I choć dawki w badaniach nie zawsze były duże, nie ma obecnie jednoznacznych danych, które potwierdzałyby istnienie „bezpiecznego poziomu kofeiny” w ciąży.

 

☕ „Ale ja piję tylko jedną kawę dziennie…”

Wiem – dla wielu z nas kawa to rytuał, moment dla siebie, coś co pomaga przetrwać poranne mdłości albo senność. Ale w ciąży warto zadać sobie pytanie:
Czy ta chwila przyjemności jest warta potencjalnego ryzyka?

Każda kobieta ma inny próg wrażliwości, ale kofeina może:

  • nasilać zgagę

  • podnosić ciśnienie

  • utrudniać sen

  • zwiększać niepokój i kołatanie serca

Warto też pamiętać, że kofeinę znajdziemy nie tylko w kawie, ale też w:

  • herbacie (zwłaszcza czarnej i zielonej)

  • kakao i czekoladzie

  • napojach typu cola czy energetykach

     


Oficjalne zalecenia (np. WHO, EFSA, ACOG):

Bezpieczna ilość kofeiny dla kobiety w ciąży to do 200–300 mg dziennie, czyli:

  • około 1 filiżanka parzonej kawy (ok. 200 ml)
  • lub 2 małe kawy z ekspresu
  • lub 1 kawa + trochę czekolady lub herbata

Jednak tą dawkę łatwo przekroczyć. 

 

🌿 Co zamiast kawy? – bezpieczne i smaczne alternatywy

Nie musisz rezygnować z samego rytuału – wystarczy zmienić zawartość kubka! 💛

  • Kawa zbożowa – np. Inka, orkiszowa, żytnia

  • Cykoria – naturalna, lekko gorzka, świetna z napojem roślinnym

  • Herbatki ziołowe (po konsultacji z lekarzem): melisa, rooibos

  • Ciepła woda z cytryną i imbirem

  • Smoothie z owoców i warzyw – dają energię bez kofeiny

     


👩‍⚕️ Moje podejście jako dietetyk

Nie jestem tu po to, by Cię straszyć – tylko wspierać. Jeśli jesteś w ciąży, zasługujesz na pełne informacje i świadome wybory.
A jeśli tylko możesz, zrób sobie (i dziecku) przysługę – odstaw kawę na te kilka miesięcy. Twój organizm da radę bez niej – a organizm się przystosuje po pewnym czasie. 

 

💛 Podsumowanie: Kawa w ciąży – lepiej odpuścić

  • Nie ma w 100% bezpiecznej dawki kofeiny w ciąży

  • Nawet mała ilość może wpływać na rozwój dziecka

  • Istnieje wiele pysznych i bezpiecznych alternatyw

  • Świadome wybory to wyraz miłości do siebie i maluszka 💚

Nie chodzi o idealną ciążę. Chodzi o to, by dbać o siebie i twojego maluszka pod sercem – najlepiej jak potrafisz.

Jak radzić sobie w upały? Dietetyczne sposoby na orzeźwienie i nawodnienie


Lato potrafi być piękne… ale gdy słupek rtęci szaleje, łatwo zapomnieć, jak ważne jest mądre nawadnianie i wybór właściwych produktów. Wysokie temperatury mocno obciążają organizm, a odwodnienie to nie tylko pragnienie — to również zmęczenie, bóle głowy czy problemy z krążeniem. Dlatego dziś mam dla Ciebie kilka prostych, ale skutecznych wskazówek, co pić i jeść w upały, by czuć się dobrze.



Mleko — nieoczywisty sprzymierzeniec w upały

Mało kto o tym pamięta, ale mleko jest świetnym napojem na upalne dni! Dlaczego? Bo nie tylko nawadnia, ale i dostarcza elektrolitów oraz białka, co wspiera regenerację organizmu. Schłodzone, delikatne mleko lub maślanka sprawdzą się lepiej niż słodkie, gazowane napoje. Jeśli źle tolerujesz mleko — spróbuj kefiru lub jogurtu pitnego.



💧 Woda z miętą — klasyka, która naprawdę działa

Nic tak nie orzeźwia jak szklanka zimnej wody z listkami świeżej mięty. Mięta działa chłodząco, wspomaga trawienie i daje cudowne uczucie świeżości. (Więcej o mięta w tym wpisie)Możesz dodać do niej plasterki pomarańczy, które wzbogacą smak, dostarczą witaminy C i lekkiej, naturalnej słodyczy — dzięki temu łatwiej będzie pić więcej wody w ciągu dnia.



⚡ Nie zapomnij o elektrolitach

W czasie upałów organizm traci nie tylko wodę, ale i cenne minerały — sód, potas, magnez. Dlatego sama woda czasem nie wystarczy. Warto sięgnąć po:

✔ naturalne napoje izotoniczne,

✔ wodę kokosową,

✔ domowy napój: woda + szczypta soli + odrobina miodu + sok z cytryny.


Takie napoje pomagają utrzymać równowagę elektrolitową, dzięki czemu zmęczenie i zawroty głowy nie będą Cię nękać.



🥗 Jedz lekko i kolorowo

Latem postaw na lekkie, świeże posiłki. Dużo warzyw i owoców (arbuz, ogórek, pomidor, truskawki) to naturalne źródło wody i witamin. Unikaj ciężkich, tłustych dań — zamiast tego wybieraj sałatki, chłodniki, lekkie kanapki.



 🌿 Podsumowanie

Upał nie musi oznaczać zmęczenia i senności. Pij więcej wody (z miętą i cytrusami!), sięgnij po mleko czy kefir, pamiętaj o elektrolitach i wybieraj lekkie posiłki — a lato będzie przyjemne i zdrowe!


A Ty — masz swój sposób na orzeźwienie w upalne dni? Napisz w komentarzu! ☀️chcesz więcej takich praktycznych porad?

Zajrzyj do kolejnych wpisów — zadbaj o siebie nie tylko latem!

Informacja o charakterze treści na blogu

Treści publikowane na tym blogu mają wyłącznie charakter informacyjny i opierają się na moich osobistych obserwacjach, doświadczeniach (w tym co mi pomaga, a co szkodzi, oraz współistniejących chorobach), wiedzy zdobytej w trakcie nauki na studium medycznym z zakresu dietetyki, a także na lekturze specjalistycznych artykułów i książek o tematyce medycznej, zdrowotnej i dietetycznej.
Publikowane treści nie stanowią profesjonalnych porad medycznych i nie zastępują konsultacji ze specjalistą. Każdy przypadek zdrowotny jest inny i wymaga indywidualnego podejścia. Blog ma na celu jedynie promowanie zdrowego stylu życia i świadomości zdrowotnej.
Copyright © Pietonowe Smaki